Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 czerwca 2011

Niespodzianka

Oto co może dostarczyć kurier w piątkowe przedpołudnie. Tuż przed zapiątkiem to całkiem miła niespodzianka :)

Wystarczyło kiedyś tam wypełnić jakaś ankietę na stronie PilsnerUrquell i producent dostarczył najprawdziwszą butelkę złocistego napoju...

P.S. Cały czas ostatnio przebywam w okołointernetowych okolicach... Zaglądam tu i ówdzie, czasem coś gdzieś napiszę. Brakuje mi fotografowania, pisania, czytania i czasu na to wszystko też mi brakuje :)

sobota, 31 lipca 2010

"Cham czy mecenas... "

"Cham czy mecenas kultury" - taki tytuł nosi rozmowa z dzisiejszej Wyborczej.

Rozmowa z facetem, który znany jest głównie z prześmiewczej krytyki Kaczyńskich i PIS. Jak się jednak okazuje jest to całkiem równy gość - jego poglądy, jego sposób myślenia jest mi bardzo bliski. Z tej strony go nie znałem. To taki ktoś, dla którego warto zapisać się do partii :) Albo umówić na wódkę :) 

A o kogo chodzi? O słynnego Janusza Palikota :)

Artykuł w wersji internetowej jest TUTAJ.

A tak poza tym... Urlop w połowie i kuchnia prawie skończona:) A za tydzień będę w Katowicach...


niedziela, 25 lipca 2010

Wycieczka...

20 lipca się udało.

Uwolnić od dzieci na chwilkę i wyrwać się... nad morze :) A ściślej - na Hel po drodze zahaczając o Gdańsk. Z tej wyprawy, która trwała dokładnie  37 godzin i 10 minut "kilka" rzutów obiektywem. Nie wszystkie mi się podobają... Światło było bardzo ostre i ciężko się fotografowało.


Hel - Gdańsk


Było fantastycznie! Upał jakby sam diabeł w piecu grzał... Noc na plaży...

Dawno nie mieliśmy tylu chwil dla siebie... 

P.S. Aniu, bardzo miło było Cię poznać bliżej :)  Dzięki za kawę :)

wtorek, 26 stycznia 2010

Niespodzianki

Wiadomością dnia okazała się wieść, iż Marek Niedźwiedzki wraca do pracy w Programie Trzecim PR. O tyle sensacyjna, że do tej pory było o tym cicho, chociaż teraz wszyscy twierdzą, że negocjacje trwały od dobrych kilku miesięcy. Niektórzy się cieszą, bo przecież Marek był głosem Trójki przez wiele lat i z nią głównie jest utożsamiany. Czy ja się cieszę? Nie wiem, bo ... troszkę to naciągane. Ja na jego miejscu bym nie wracał. Nie chciałbym być taką relikwią. Ciekaw jestem co będzie z Listą Przebojów, z którą znakomicie sobie radzi przecież Piotr Baron - również Trójkowa legenda. Czy Marek wróci do jej prowadzenia czy też już nie i zajmie się czymś innym... Pierwszego kwietnia ma zacząć :) Się zobaczy, a raczej posłucha...

A co do innych niespodzianek.. Poniżej skany laurek imieninowych, jakie otrzymałem od córek :)

Laurka Zosi (lat 2,5)


Laurka Agaty (lat 4)


Jak tu się nie cieszyć :) :)

niedziela, 27 grudnia 2009

I już po...

Jutro do pracy. Pobudka o szóstej. Dziś i wczoraj leniuchowaliśmy dłuuugo w łóżku, ale świętowania już koniec. 

Św Mikołaj był, prezenty wrzucił chyba przez okno, bo nikt go nie widział... Dzieciaki szczęśliwe, my chyba też. Czy się chwalić prezentami? A czemu nie, chociaż bez zdjęć :)  "WRONIEC" Jacka Dukaja, niewielki tunezyjski bębenek djembe (postukać co nieco się da) i słuchawki douszne SENNHEISER. Małe rzeczy, a cieszą jak nie wiem co :) :)

I żadnych skarpet, krawatów czy szalików na drutach... Mam nadzieję, że nikt z Was takich prezentów też nie dostał :)

A dziś w związku z koniecznością spalenia tego, co się przez czas świąt zjadło, poszliśmy na spacer. Zero śniegu, mech się zieleni jak wiosną, dzięcioły stukają i pogoda całkiem niezimowa. Takie drobiazgi fotograficzne...








A na koniec dynia z Haloween chyba jeszcze. W ogórkach, żeby jej smutno nie było :) Kiszonych.


No to od dziś zaczynamy odliczanie. Do końca roku.

środa, 16 grudnia 2009

Się chwalę i polecam :)

Od paru dni na blogu "ŚWIATY NIEMOŻLIWE" pojawiają się moje teksty z książeczki "TKANIE OGNIA" i obrazy Autorki bloga do nich stworzone. Urzekają mnie te obrazy i fotografie i jest mi miło ogromnie, że tak moje teksty podziałały na wyobraźnię.

DZIĘKUJĘ MAJU!!!

Przy okazji chwalenia się wpływem moich tekstów na wyobraźnię innych polecam serdecznie tegoż bloga, bo dla wszystkich prac Mai warto tam zaglądać.

czwartek, 3 grudnia 2009

Adwent

Tak, zaczął się czas oczekiwania... Jedni czekają na Święta w postaci choinki i prezentów, inni na Święto Narodzenia Pana...

Dla oczekujących ktoś kiedyś wymyślił kalendarz adwentowy. Z łakociami na każdy dzień. Otwieramy okienko, a tam.. niespodzianka :)

Wczoraj dostałem newslettera od PLACEBO. To taki zespół :) A w emailu link do kalendarza adwentowego. Jaki to kalendarz wymyślił zespół, zobaczcie sobie sami. Jest TU.

Mnie się podoba. Nie tuczy :)


środa, 18 listopada 2009

Niespodzianki oczekiwane

Oczekiwane, bo wiedziałem, iż listonosz je do mnie przywiezie na swoim starym rowerku. Niespodzianki z powodu zawartości rzecz jasna. Tomik Magdaleny Buraczewskiej dostałem w poniedziałek, ksiażeczkę Marka Piechockiego dziś. Obie czytam na wyrywki i na razie nie potrafię ocenić żadnej :) Zresztą nie zamierzam pisać recenzji, a tylko z przyjemnością poczytać. I pokazać innym, że można pisać i wydawać poezję.

Dziękuję Magdzie i Markowi za wymianę poetycką (oni dostali w zamian mój tomik).

Jeśli ktoś ma ochotę, to wymienię moje wiersze na cokolwiek :)


A jako dodatek mały pobudzacz energetyczny. Nowa płyta SKUNK ANANSIE "Smashes & Trashes"ukazała się 2 listopada. To tzw. greatest hits i faktycznie tak chyba jest. Jak ktoś lubi polecam. Jak nie to warto posłuchać chociaż singla i zagłosować nań w liście Trójki :)


poniedziałek, 26 października 2009

Dialogi z Agatą...

A raczej dialogi Agaty. Wracamy z dziewczynkami z Biedronki. Zocha w wózku, Agata na nogach. I jęczy, że ją nogi bolą i chce "na barana". I mówi, że chciałaby lizaki na dzień słodyczowy (u nas takowy obowiązuje w soboty). Ale ponieważ jest już raczej ciemno i niespecjalnie chce nam się iść do innego marketu tylko po owe lizaki, to skręcamy w stronę domu. Wtedy Agata w płacz i tak wyje sobie przez pół ulicy. W końcu dogania nas sąsiadka i zagaduje ją. I taki oto dialog się wywiązuje:

Sąsiadka: -Czemu tak płaczesz?

Agata: -Bo rodzice nie chcą mi kupić lizaka.

Sąsiadka: -A dlaczego?

Agata: - Bo mówią, że nie mają pieniędzy.


No i w tym momencie nie wiadomo czy się śmiać z rezolutnej odpowiedzi 4-latki, czy płakać. Sąsiadka odparła na to, że rozumie, bo ona też czasami nie ma pieniędzy na różne przyjemności.

Ogólnie rzecz biorąc u nas rozmawia się o braku kasy na to i owo, bo do przysłowiowego pierwszego czasem zbraknie, jednak nie aż tak, by robić z tego aferę, że nie ma na lizaki. A tymczasem dziecko wie swoje :)

czwartek, 8 października 2009

Kartka i Trójka

Niedawno był tzw. Dzień Chłopaka :) Na miano chłopaka trochę może za stary już jestem, ale Żona mówi do mnie "chłopie" więc się kwalifikuję :) Z tejże okazji dostało mi się przecudnej urody kartkę uczynioną metodą scrapbookingową przez Cynkę. Tak oto wygląda kartka, za którą ukłony po pas i niżej nawet. Dzięki!



Z innej beczki... Ponieważ wybieram się w sobotę na Dzień Otwarty do mojego ulubionego Radia mam pytanie: czy ktoś z Was zna jakieś tanie i niedrogie miejsce w stolicy (najlepiej w okolicy centrum miasta) gdzie można przenocować? Dworce lubię, ale jakoś chłodno trochę szwendać się całą noc. Pytam, bo być może zostanę na Liście Przebojów PR3, a wtedy nie mam już czym wrócić do domu :) Jakby ktoś coś wiedział, to na meila poproszę :)

czwartek, 16 lipca 2009

A to feler...

Kilka dni temu Rybiooka i ja wraz z naszą najmłodszą pociechą o dźwięcznym imieniu Zocha wyszliśmy na zakupy. Zajrzeliśmy do Biedronki. Kupiliśmy co trzeba i stoimy przy kasie, produkty na taśmie czekają. Jest nasza kolej i taka oto sytuacja ma miejsce:

- masło przechodzi

- jogurt naturalny przechodzi

- cola przechodzi

- bloki rysunkowe przechodzą

- wycinanki przechodzą

- parówki przechodzą

- seler... 

Kasjerka kładzie go na wagę i szuka na obrazkowym wykazie warzyw i owoców kodu. Nie mogąc znaleźć pyta:

- A co to jest?

Powstrzymałem się od śmiechu. Monika odpowiedziała, że seler. Pani z kasy pyta koleżankę z innej kasy jaki jest kod na to? Koleżanka odkrzykuje:

- 141! To jest seler!

- seler zważony i wyceniony przechodzi.

Jak teraz bedę szedł do Biedronki, to żadnych warzyw już chyba nie kupię.... :) :) :)

A swoją drogą jakim cudem mając lat około 20 można nie wiedzieć jak wygląda seler??

Moja starsza córka (lat 4) wie.

sobota, 6 czerwca 2009

Muzycznie i Trójkowo i ... dla Niej

Usłyszałem w Trójce.

Znalazłem na Youtube.

Piosenka bez rewelacji, ale tekst - jakbym sam go pisał :)

Dla Niej.

Dla Monique.

sobota, 16 maja 2009

To wcale nie tak, że moje urodziny trwały od wtorku do dzisiaj :) Te kilka dni urlopu udało się wykorzystać do wykonania pewnych prac w ogrodzie. O efektach tychże działań napiszę następnym razem jak już dokonamy z Moniką sesji fotograficznej :) Albo może właśnie Ona napisze? 

Dziś relacje foto z tego, co działo się w ostatnich dniach poza faktem prac ogrodowych :) Najpierw to, czym zostałem obdarowany urodzinowo. Kartonowy model latarni Dziadka Edwarda z Darłowa. Pośrednio to wizyta w Darłowie w ubiegłe wakacje jest przyczynkiem tego bloga...

Drugi podarek to kolejne lustro do kolekcji (która też niechcąco rozrasta się jak ta zegarowa). Tym razem z całkiem miłym Byczkiem :)

We czwartek udało mi się wstać baaardzo wcześnie i pojechać na zdjęcia. Miał być wschód słońca i piękne pola rzepaku. Udało się złapać słońce w okolicach stacji PKP. Na rzepak okazało się za wcześnie. Za słabe światło tak rano... Poza tym straszliwie zmarzłem, bo to Ogrodnicy rządzili pogodą akurat...

Kolejna wyprawa miała miejsce dzisiaj rano. Obudziłem syna i poszliśmy razem na sesję fotoprzyrodniczą. Oto moje efekty:

To ostatnie zdjęcie przedstawia znalezioną w starym korycie rzeki, zanurzoną w mule donicę. Trochę jest pęknieta i pewnie dlatego ktoś ją wyrzucił. Ja wytargałem z mułu i dostarczyłem Rybiookiej. W sam raz na Jej zioła do ogrodu :)

Przy okazji donicy znalazłem komplet (6 sztuk) kieliszków do wódki, filiżankę lekko wyszczerbioną, mały kubeczek ceramiczny (taki w stylu PSS SPOŁEM) i kubeczek hand painted prosto z Fabryki Fajansu z Włocławka (nieistniejącej już). Kto i dlaczego się tego pozbył nie mam pojęcia. My jako zbieracze - przygarnęliśmy :)

środa, 22 kwietnia 2009

Prezentowo dzisiaj :)

Na wstępie mego dzisiejszego posta pragnę podziękować Szanownej Margo za przyznanie mi tej jakże znaczącej nagrody, jaką jest Łańcuszkowy Oskar Blogowy!!!

Tak oto się prezentuje:

Ja osobiście pozwolę sobie na ekstrawagancję i nie przekażę tej nagrody dalej. Przynajmniej nie dziś :)

Druga prezentowa sprawa, to niespodziewana niespodzianka w Zaciszu Wyśnionym. Wystarczy przeczytać posta, a komentarz pod nim sam się napisze :)

I znów szybko i krótko się wpisuję... Jakoś nie mogę się ostatnio skupić na pisaniu... Za dużo innych zajęć, innych myśli.

piątek, 20 marca 2009

Dialogi, niespodziewny prezent i eksperymenty w kuchni :)

Zacznę od rozmowy z moją najmłodszą córką. Zaznaczam, że mówi dużo, ale po swojemu, bo ma dopiero 20 miesięcy. A dziś wygladając przez okno przeprowadziła ze mną taki oto dialog.

Ona: - A cio jeśt tam? - zapytała pokazując paluszkiem.

Ja: - Śmieciarka (Akurat przyjechali wybrać kosze na odpady segregowane).

Ona: - Aha.

Na tym dialog się zakończył. Zosia poszła się bawić, a ja zapisać na kartce jej pierwsze chyba pełnozdaniowe pytanie.

Jakiś czas wcześniej Żona wróciła z miasta. Załatwiała coś tam w ZUS-ie i przy okazji zahaczyła o kilka sklepów z tzw. odzieżą zachodnią. Wśród jej znalezisk był sprzęt, który dostałem w prezencie.

To taka mała "zemsta" za Zenitha, którego kilka lat temu jej sprezentowałem, aby uczyła się fotografii. A ten aparat to model CANONET 28.

Dziś też postanowiliśmy poeksperymentować w kuchni. Monika znalazła przepis na coś co nazwane zostało minipizzą, mimo, iż wcale jej nie przypomina. Robi się to łatwo nawet. Sam wyrabiałem ciasto :) Co prawda groziło to brakiem obiadu, ale dzięki "czarom" mojej lubej obiad był. I tak właśnie wyglądał.