
Wczorajszy Dzień Otwarty uważam za zamknięty :) Jestem i zadowolony i rozczarowany z lekka zarazem. Zadowolony, ponieważ byłem wewnątrz Radia, którego słucham już od 27 lat.Przekonałem się, że atmosferę Trójki, całą jej magię tworzą głównie ludzie tam pracujący, ich głosy i osobowości. Wszyscy sympatyczni, otwarci, odpowiadający chętnie na pytania.. Może poza Michałem Olszańskim, który bardzo się spieszył :)
Rozczarowanie wzięło się stąd, że cała ta akcja chyba dziennikarzy w Trójce trochę przerosła. Ludzi było baaardzo dużo, sam stałem w kolejce trochę ponad godzinę, żeby dostać się do środka. A tam z kolei ciasno. Dopchać się do kogokolwiek, żeby zdobyć autograf było trudno. Udało mi się kilka zdobyć, ale nie wszystkich, którzy akurat byli obecni. Wojciech Mann uciekł zanim w ogóle dostałem się do środka :) Samo zwiedzanie radia było też szybkie i takie "po łebkach" Jednocześnie po korytarzach wędrowało kilka grup. Zaglądaliśmy do każdego studia nagraniowego dosłownie na kilka chwil. Akurat tyle, żeby zrobić jakieś zdjęcie, parę sekund porozmawiać z oprowadzającym dziennikarzem.
Relacja foto przedstawia się następująco :)


Kolejka do wejścia około godziny 14-tej. Ja już wtedy wyszedłem. O 11 stałem przy pierwszej latarni od lewej :)

Legendarne, pierwsze studio trójkowe.

Słynna ściana z podpisami, tzn fragment.
