czwartek, 23 lipca 2009

Muzyczne drobiazgi - Riverside

Pierwszy raz usłyszałem o nic w TRÓJCE, a konkretnie w audycji MINIMAX Piotra Kaczkowskiego. Że to zespół z Polski, lecz grający w Londynie. To było dość dawno, chyba przy okazji pierwszej płyty. Od tamtej pory starałem się śledzić ich poczynania, bo to, co słyszałem w radio muzycznie było mi bliskie. Skąd się wzięła u mnie fascynacja taką muzyką to innym razem może.. Dość powiedzieć, iż RIVERSIDE to zespół, który świetnie gra i świetnie sobie radzi w muzycznym świecie. Szkoda, że stacjonują na stałe w GB tylko, bo koncertów byłoby może więcej :) 

Muzycznie znam w całości płytę z 2005 roku "Second Life Syndrome". Teraz ostrzę zęby na najnowszy krążek czyli "Anno Domini High Definition" :)

Ciężko znaleźć ich video na youtube, ale coś tam znalazłem :)




6 komentarzy:

Emma pisze...

Riverside jak dla mnie ma trochę za dużo elektronicznych brzmień...niezłe, ale nie TO.

u mnie też trójka na okrągło, ale Kaczor zaczał mi w pewnym momencie działać na trampki...ma takie natchnione teksty, że nie moge...wychodzi z założenia, że im mniej zrozumiale i bardziej enigmatycznie tym lepiej...może i lepiej... dla niego ;-))

Holden Caulfield pisze...

podoba mi się, zawsze warto posłuchać czegoś... innego...

Margo pisze...

ciekawe, bardzo

Emma pisze...

Holden! zgadzam się i posłuchałam. to zresztą kwestia gustu, a jak wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. trochę nie mój styl i to wszystko

Latarnik pisze...

Mnie czaem też drażnią niektóre fragmenty, ale ogólnie mam duuuużą sympatię do takiej muzyki :)

caminho pisze...

fajne..