Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 marca 2012

Wreszcie wyszło słońce... Dało się odczuć jego ciepło, choć mroźny wiatr jeszcze chłodził. Udało nam się rodzinnie wyjść na niedzielny spacer w poszukiwaniu oznak wiosny. I oto efekty dzisiejszej krótkiej wyprawy do lasu. Ptaszki były dwa, ale jeden przestał pozować i umknął..


Za to brzozy nie bały się obiektywu...

I jeszcze kilka słów, które złożyłem jakoś na początku roku..


-- -- --

w jednej sekundzie

spojrzeć sobie w oczy

dotknąć myślą

tysiąca słów

w jednym dotyku

pozbierać chwile

w najwyższej jakości czas


w jednym słowie

zapamiętać na zawsze

i wszystko




sobota, 31 października 2009

Pierwszy Jedenasty

--  --  --

chodzi za mną

Twoja śmierć

jak zapomniane

niezapisane w niczyjej pamięci

słowo

śmierć tak prosta

i niewytłumaczalna


Twoja śmierć

to Twoja nieobecność

i milczenie


przede mną jeszcze

całe Twoje życie

(12.12.05)


Od kilku lat świadomie pierwszego listopada nie chadzam na cmentarz. Nie oglądam tego spędu rodzin, dawnych znajomych i przypadkowych gapiów. Wszyscy nagle przypominają sobie, by postawić znicz na tym lub innym pomniku. Bo taki jest zwyczaj. A tak naprawdę nasz rdzenny, staropolski zwyczaj to przecież Dziady, którym bliżej do staroirlandzkiego pierwowzoru Halloween (zanim się skomercjalizowało). Dzień Wszystkich Świętych jest poza tym świętem radosnym choć opartym na pamięci o tych, którzy już przepłyneli Styks. 

Byliśmy na cmentarzu dziś. Jutro pójdę wieczorem z Konradem tylko. Pooglądać światła mrugające na grobach. Gdzieniegdzie zapalić swoje.

Wiersz powstał dawno. Z myślą o dwóch facetach, którzy swoją nieobecnością wpływali (i wpływają) na moje życie. Jeden miał na imię Stanisław, a drugi Edward.

czwartek, 22 października 2009

Czasoprzestrzenie

--  --  --

poza przestrzenią i czasem
są kwadraty okien
bez szyb i zasłon
bez świateł

poza przestrzenią i czasem
są drzwi bez zamków
i dziurek do kluczy
a klamki tylko z jednej strony

poza przestrzenią czasu
są nieodgadnione
jaskrawe od słońca
krążki pamięci

poza czasoprzestrzenią
mglistych poranków
nie otwieram oczu
nadaremno

Z podziękowaniem dla M. za milczące wsparcie i nie do końca zrozumiałe zrozumienie.


poniedziałek, 11 maja 2009

Czary-mary czas nie do pary

Czary-mary

trzy zegary

dwa okrągłe

jeden nie do pary

To najnowsze nabytki do rosnącej niechcąco kolekcji zwykłych zegarów ściennych na baterię. Nie jakichś tam zabytków czy super wartościowych firmówek :) To najzwyklejsze zegary, które dawno wyszły z mody. Tak na oko to lata 70-te albo ciut późniejsze chyba. Nie znam się więc strzelam tylko :) Najpierw znaleźliśmy na Allegro jeden, drugi trafił się w sklepie "holenderskim", trzeci też z Allegro w ramach rekompensaty za ten pierwszy, bo okazało się, że nie chodzi.

A teraz okazyjnie kupione trzy kolejne. Dwa już zawisły, jak ulał pasują do pozostałych. Trzeci nie bardzo, bo kwadraciany taki, nie do pary w żaden sposób :) Może kiedyś, a może na sprzedaż pójdzie - wszak to oryginalny produkt z epoki minionej (sdiełano w CCCP). Się zobaczy...

Już pokomunijnie u nas i trochę luzu. Urlop do piątku więc niby relaks, ale może coś porobię. Drewno trzeba poukładać za domem, jadalnie machnąć na biało...  Na pewno jednak nie od jutra. Jutro się będę chwalił drobiazgami urodzinowymi, a co!