poniedziałek, 11 maja 2009

Czary-mary czas nie do pary

Czary-mary

trzy zegary

dwa okrągłe

jeden nie do pary

To najnowsze nabytki do rosnącej niechcąco kolekcji zwykłych zegarów ściennych na baterię. Nie jakichś tam zabytków czy super wartościowych firmówek :) To najzwyklejsze zegary, które dawno wyszły z mody. Tak na oko to lata 70-te albo ciut późniejsze chyba. Nie znam się więc strzelam tylko :) Najpierw znaleźliśmy na Allegro jeden, drugi trafił się w sklepie "holenderskim", trzeci też z Allegro w ramach rekompensaty za ten pierwszy, bo okazało się, że nie chodzi.

A teraz okazyjnie kupione trzy kolejne. Dwa już zawisły, jak ulał pasują do pozostałych. Trzeci nie bardzo, bo kwadraciany taki, nie do pary w żaden sposób :) Może kiedyś, a może na sprzedaż pójdzie - wszak to oryginalny produkt z epoki minionej (sdiełano w CCCP). Się zobaczy...

Już pokomunijnie u nas i trochę luzu. Urlop do piątku więc niby relaks, ale może coś porobię. Drewno trzeba poukładać za domem, jadalnie machnąć na biało...  Na pewno jednak nie od jutra. Jutro się będę chwalił drobiazgami urodzinowymi, a co!

7 komentarzy:

Margo pisze...

urodzinki, no pięknie :)


ja urodzin nie trawię


już nie trawię

Emma pisze...

Zegary bardzo gustowne, a najfajniejsze w nich jest to, że są takie ,,koronkowe" i widać przez nie ściany.
...tylko każdy inną godzinę pokazuje...?

a kolor ścian super! przy następnym remoncie gdzieś sobie taki muszę strzelić :-)

Margo pisze...

***

przyszli nieoczekiwani
trzepoczą skrzydłami
od okna do okna
rozjarzone oczy
projektują uczucia
urodzinowy laur
a jubilat śpi

zapiszą wierszami
łąkę i powietrze
dobrych dni co przyjdą
z wdziękiem porzuć czas
dla kamieni i latarni
i pewnego stołu.
Vivat!

Latarnik pisze...

Margo, dzięki za wiersz! Jubilat nie śpi :)

Emmo, czasy na tych nowych zegarach jeszcze nie ustawione. Nawet nie wiem czy działają :)Na zegarach, które kupiliśmy wcześniej czasy są ustawione w taki sposób, iż jeden wskazuje godzinę urodzin Rybiookiej, drugi godzinę moich urodzin, a trzeci chodzi z lekkim opóźnieniem. Na tych nowych będą czasu urodzin dzieci-chyba, że zegary chodzące się okażą :)

Margo pisze...

to miło, że nie śpi :)

dobrego dnia

Emma pisze...

świetny pomysł z tym ustawianiem godzin! ja nie wiem o której się urodziłam, bo mama ciągle się myli w zeznaniach...

Anja. pisze...

też lubię takie starocia (nie chodzi mi tu bynajmniej o Ciebie z racji urodzin, ale o zegary) moja babcia ma stary zegar na strychu, od dawna mam PLAN, aby go odnowić, ale jak to mówiŁ Julian Tuwim "Plan: coś, co potem wygląda absolutnie inaczej" pozostaje tylko głęboko westchnąć, pozdrawiam ciepło :)