Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 kwietnia 2014

Misterium





= obudź mnie! =

śniła mi się cisza
tuż po zapadnięciu zmroku
kiedy czas przestaje na chwilę oddychać
kiedy wszystko milknie
jak po śmierci na krzyżu

śniła mi się cisza
ta w której najlżejszy szept
jest hałasem i chaosem
z niego zrodzi się kiedyś krzyk

śniła mi się cisza
w tej ciszy to właśnie ja
byłem krzykiem

(Lipno, 20.04.2014)





niedziela, 5 września 2010

Czary Wiary

Niedawno całkiem przeczytałem książkę Wojciecha Cejrowskiego "RIO ANACONDA". I co mnie w niej zadziwiło to fakt, iż autor tak bardzo obszernie i z przekonaniem pisze o ... czarach. Kiedy podczas podróży poznał szamanów plemion Carapana, bardzo się do nich zbliżył. I próbując dociec na czym polega bycie plemiennym Czarownikiem, dotarł do tematu, który dla wielu chrześcijan jest tabu. Chodzi o magię, o czary. 

Mnie od dzieciństwa fascynowali Indianie i ich zwyczaje. Także zwyczaje szamańskie. Im więcej czytałem, tym bardziej mnie to interesowało. W pewnym momencie przyłapałem się na tym, iż wierzę w to, o czym mówią szamani. Stało się dla mnie jasne, że magia istnieje. Oczywiście opowieści te wielokrotnie były ubarwiane dla lepszego efektu. Jednak pewne prawdy i podstawowe sprawy dało się zawsze wyłuskać. 

Pogodzenie czarów i wiary czysto chrześcijańskiej się wyklucza - tak mnie nauczono na zajęciach religii, taka jest też postawa współczesnego Kościoła. A jednak doszedłem do wniosku, że jedno i drugie się wzajemnie uzupełnia. Potwierdzenie znalazłem właśnie w książce Cejrowskiego - bardzo konkretnie ujęte i jasno wytłumaczone. Jego podejście do tych spraw jest moim podejściem i w pełni zgadzam się z tym, co napisał. A co napisał pozwoliłem sobie zeskanować i przedstawić poniżej.


(kliknij by powiększyć)

Być może wywołam tym postem pewne reperkusje, ale trochę też o to chodzi. Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z księżmi i w momencie kiedy padł temat magii i czarów oni nabierali wody w usta. Ja wiem, że to wszystko trąci herezją... Z drugiej jednak strony magia jest faktycznie bardzo niebezpieczną dziedziną, nie należy się nią bawić i nie dziwi mnie, iż Biblia jej zabrania... 

Zresztą wszelkie rozmowy chyba trzeba by zacząć od definicji słowa "magia"...

piątek, 20 sierpnia 2010

Przeciwko Herezjom... czyli dlaczego zadaję pytania.

Publikuję tego posta, ponieważ po raz pierwszy w życiu - nie tylko blogowym - doznałem szoku związanego z brakiem zrozumienia i nietolerancją w sferze wiary.

Cała sprawa zaczęła się TU, od artykułu Michała. Zostawiłem pod nim komentarz, który - jak się okazało - poruszył lawinę. Michał dał odpowiedź w postaci TEGO POSTA. Mój komentarz do niego powinien ukazać się niebawem - o ile zostanie zaakceptowany przez autora bloga :)

Pokrótce wygląda to tak, że zostałem niemal nazwany heretykiem tylko dlatego, iż nie boję się zadawać pytań o wiarę. Jestem chrześcijaninem i wierzę w to, co napisane w Biblii jest. Jednak wiarę w Boga postrzegam globalnie. Wg mnie każda religia ma swój sposób na Zbawienie i wszyscy tak naprawdę wierzymy w jednego Boga, choć nadajemy Mu różne imiona. Nie wolno mi zatem powiedzieć, że TYLKO moja wiara jest najlepsza i TYLKO ona daje drogę do Zbawienia.

Boli mnie brak tolerancji dla tych, którzy zadają pytania i mają wątpliwości. Ślepa wiara nie jest dobrą wiarą...

Z drugiej strony ciekaw jestem czy posty Michała i moje do nich komentarze wywołają u niego na blogu jakąś dyskusję.. :)

P.S. A może ja faktycznie nie mam racji... ? Hmm...