niedziela, 5 września 2010

Czary Wiary

Niedawno całkiem przeczytałem książkę Wojciecha Cejrowskiego "RIO ANACONDA". I co mnie w niej zadziwiło to fakt, iż autor tak bardzo obszernie i z przekonaniem pisze o ... czarach. Kiedy podczas podróży poznał szamanów plemion Carapana, bardzo się do nich zbliżył. I próbując dociec na czym polega bycie plemiennym Czarownikiem, dotarł do tematu, który dla wielu chrześcijan jest tabu. Chodzi o magię, o czary. 

Mnie od dzieciństwa fascynowali Indianie i ich zwyczaje. Także zwyczaje szamańskie. Im więcej czytałem, tym bardziej mnie to interesowało. W pewnym momencie przyłapałem się na tym, iż wierzę w to, o czym mówią szamani. Stało się dla mnie jasne, że magia istnieje. Oczywiście opowieści te wielokrotnie były ubarwiane dla lepszego efektu. Jednak pewne prawdy i podstawowe sprawy dało się zawsze wyłuskać. 

Pogodzenie czarów i wiary czysto chrześcijańskiej się wyklucza - tak mnie nauczono na zajęciach religii, taka jest też postawa współczesnego Kościoła. A jednak doszedłem do wniosku, że jedno i drugie się wzajemnie uzupełnia. Potwierdzenie znalazłem właśnie w książce Cejrowskiego - bardzo konkretnie ujęte i jasno wytłumaczone. Jego podejście do tych spraw jest moim podejściem i w pełni zgadzam się z tym, co napisał. A co napisał pozwoliłem sobie zeskanować i przedstawić poniżej.


(kliknij by powiększyć)

Być może wywołam tym postem pewne reperkusje, ale trochę też o to chodzi. Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z księżmi i w momencie kiedy padł temat magii i czarów oni nabierali wody w usta. Ja wiem, że to wszystko trąci herezją... Z drugiej jednak strony magia jest faktycznie bardzo niebezpieczną dziedziną, nie należy się nią bawić i nie dziwi mnie, iż Biblia jej zabrania... 

Zresztą wszelkie rozmowy chyba trzeba by zacząć od definicji słowa "magia"...

15 komentarzy:

Beata pisze...

no jak to sie wyklucza w chrześcijaństwie czary...a zamiana wody w wino, a czary mary każdej niedzieli nad kielichami przy ołtarzu a wznoszenie rąki i śpiewy, toc to czary mary!

Zeruya pisze...

Magia .. fascynuje i boję się jej . Równocześnie.
Podchodzę z wielką ostrożnością, albo obserwuję wszelkie możliwe przejawy z daleka.
Nigdy nie bawiłam się jako dziecko w wywoływanie duchów.
Wpadam w przerażenie, gdy wszystkie zegary w domu stają o północy, a kot nastroszony wskakuje na szafę .. :)

Wierzę.

W dobro i zło.

Euforka pisze...

i ja wierzę i się z tym zgadzam
książkę czytałam
pozdrawiam :)

eva pisze...

Kościół tworzą ludzie i to oni kiedyś tam ustalili pewne zasady, co do których poprawności można mieć wiele zastrzeżeń. Magia jest. I jest Bóg. Niekoniecznie taki, jakim Go widzi Kościół katolicki. A książkę właśnie poczytuję do poduszki :)

Pozdrawiam :)

Latarnik pisze...

Beato, owszem, ale który ksiądz nazwie to czarami.. :)
Zeruyo, bać się należy ludzi, nie duchów.

Anulka pisze...

Książka jest świetna, pana Cejrowskiego lubię i cenię - za odwagę, za gust i smak, za podróżowanie w stylu - w końcu żyję po to, by ciągle w drodze być - ale ... oszołom z niego niezły :-). Tych "ale" mam więcej. A prowokować lubi on, lubi... . Czary - mary, magia. Trzeba pamiętać, że bez zrozumienia tamtej kultury, ludzi z odległej Ameryki, ich oddmienności wynikającej z warunków życia, wychowania, przystosowania itp. ich mentalnośc i poglądy, to będą tylko czary - mary i magia, tak po europejsku. Cuda są, ale nie na zawołanie i jeszcze trzeba je dostrzec. Życie jest cudem... . Miłego dnia:-)

Latarnik pisze...

Anulko, oczywiście, ze wszystko musi mieć swój kontekst, ale jednak w naszej kulturze czary traktuje się jak zabobon, a one faktycznie działają :)

elfka pisze...

księża nie lubią czarnej magii, biała im nie przeszkadza. więc tak naprawdę nie są przeciw magii w ogóle..

marcinsen pisze...

Więcej Chrześcijan z tak otwartym umysłem, a świat byłby lepszym miejscem. Szczerze to piszę.

marcinsen pisze...

Co nie zmienia faktu, że Cejrowskiego nie cierpię z całego serca;P

Latarnik pisze...

Z magią to jest tak, ze najlepiej nie mówić o niej "magia" tylko... jakoś inaczej :)
Marcinie, ja do Cejrowskiego mam kilka zastrzeżeń, bo jest strasznie konserwatywny na przykład, ale lubię go za to, co robi.

Jakub Ruszniak pisze...

Stanowisko Kościoła na temat czarów jest jasne. Czary są i trzeba się ich wystrzegać. Rzeczywiście wielu księży po prostu nie ma na ten temat pojęcia. Ale można szukać, są księża którzy mają głębsze rozeznanie duchowe (np. egzorcyści) i mogą poświadczyć jak niebezpieczne mogą być czary. Zabawa w czary zawsze wiąże się z angażowaniem złego ducha do pomocy. Nawet jeśli nie robimy tego świadomie. Są świadectwa osób, które z tego wychodziły. Przeważnie dopiero gdy ktoś rzuca taką czy inną praktykę zaczynają się problemy. Najlepiej po prostu stać od tego najdalej jak można. Jest to bardzo niebezpieczne nie tylko dla osoby, która się tym para, ale także dla jej bliskich.

Latarnik pisze...

Racja, Jakubie, święta racja...

Michał Gomułka pisze...

Ciekawy i ważny temat! Akurat czytam Dzieje Apostolskie teraz i w rozdziale 16 była pewna dziewczyna opętana przez demona który wiedział kim jest Paweł i co robi. Magia/czary są naszymi słowami które próbują wytłumaczyć to co jest nadprzyrodzone, a dzieje się wtedy kiedy prawa natury są łamane; ludzie unoszący się w powietrze, chodzenie po wodzie...etc. Jeśli mogę powiedzieć to Bóg w „magiczny” sposób stworzył świat, po prostu rzekł słowo a on zaczą istnieć!
Wielu misjonarzy na kontynencie Afrykańskim, Ameryki Południowej i częściach Indii mogą oświadczyć w realię i rzeczywistość magi i czarów. Tak jak Jakub Ruszniak powiedział, jest to niebespieczne ponieważ zadajemy się z demonami które są prawdziwe. Jednak z drugiej strony Duch Święty jest „magią” Chrześcijan jeśli tak mogę powiedzieć, jest On osobą która działa w „magiczny” sposób. Myślę że istnieją dwie ekstrymy w które możemy wpaść i obie są niebespieczne. 1. Zaprzeczenie magi/czarów, po porstu naśmiewać się z tego że są to bajki dla dzieci. 2. Anagarzowanie się w magie/czary i wyszukiwania jej na każdym kroku. Diabeł cieszy się kiedy mówimy że nie istnieje oraz cieszy się kiedy zbyt wiele o nim myślimy. Często nawet nasz obraz demonów nie jest poprawny, one są mądre i raczej chodzą w krawacie i marynarce niż mają rogi i ogon.

jelonkaa pisze...

Jest wiele ciekawych książek i prac na ten temat, i wcale nie uważam że Kościół milczy na ten temat, wręcz przeciwnie....trzeba nam tylko oczy otworzyc i wykazać więcej zaangażowania. Magia jest i działa i wcale Kościół nie twierdzi że jej nie ma.....świadomy Katolik, szukający Katolik, pragnący prawdy- na pewno znajdzie odpowiedzi. A Kościół to my, tacy jesteśmy więc taki mamy Kościół. Prościej jest zwalić winę na księdza że czegoś nie wie, a nie zauważać swojej ułomności niewiedzy.....chcesz wiedzieć to szukaj, módl się a będziesz pragnął i znajdziesz, obejmij swoją modlitwą TEN Kościół- każdy Katoliku :o) Pozdrawiam.