sobota, 31 lipca 2010

"Cham czy mecenas... "

"Cham czy mecenas kultury" - taki tytuł nosi rozmowa z dzisiejszej Wyborczej.

Rozmowa z facetem, który znany jest głównie z prześmiewczej krytyki Kaczyńskich i PIS. Jak się jednak okazuje jest to całkiem równy gość - jego poglądy, jego sposób myślenia jest mi bardzo bliski. Z tej strony go nie znałem. To taki ktoś, dla którego warto zapisać się do partii :) Albo umówić na wódkę :) 

A o kogo chodzi? O słynnego Janusza Palikota :)

Artykuł w wersji internetowej jest TUTAJ.

A tak poza tym... Urlop w połowie i kuchnia prawie skończona:) A za tydzień będę w Katowicach...


7 komentarzy:

malinconia pisze...

Jedziesz na OFF?

Beata pisze...

Katowice? hm...dzieścia lat temu dworcowa bułka z salcesonem uratowała mi życie:)

Pchełka pisze...

..przeczytałam..też nie znałam go z tej strony...Nie oceniać a poznawać..myślę, że w życiu jest to baardzo pożądana cecha..powoduje, że człowiek nie skupia się tylko na sobie..Pozdrawiam.A.

lelevina pisze...

Można i tak. Chociaż od zapisywania się do jakiejkolwiek partii jestem daleka. Wolę jednostki, niż tłum. My natomiast mamy przeprowadzkę w planach, z tym, że nie do Katowic;)

Zeruya pisze...

Palikot jest dla mnie człowiekiem pełnym spzerczności. Wciąż nie wiem co o nim myśleć.
Będziemy się mijać.
Za niecały tydzień wyjeżdżam z Katowic :)

Latarnik pisze...

Malinconia - tak, jadę na OFF :)

Palikot jest sprzeczny rzeczywiście, ale cholernie dużą wiedzę ma :) Tacy ludzie mi w pewien sposób imponują, bo ja tej wiedzy nie mam :)

Co do zapisywania się, to wolałbym tego nie robić, ale jeśli mam zostać w mieście, w którym mieszkam może sie to okazać konieczne :)

Jan Rusnok pisze...

Powiem krótko.
Lubię gościa.