czwartek, 10 września 2009

Zmęczenie...

Wczoraj w pracy 13 godzin przed monitorem komputera. A dziś ból głowy niemal cały dzień. Sama radość. Zmęczenie dobija. Nie chce mi się myśleć, pisać... Nawet jeść nie za bardzo :)

W dzisiejszym upale znalazłem śmiesznie kwitnącego słonecznika.One są jak promienie wrześniowego słońca. Jeszcze w listkach, jeszcze w płatkach, ale już niemal z dojrzałymi nasionami.

I jeszcze taki jeden co pilnuje dojrzewających gruszek... Na pajęczynie wielkości sporego talerza...



8 komentarzy:

Pchełka pisze...

no cudo!! prawie taki jak mój...strażnik gruszek! ma bardziej włochate nóżki :)) i jakby ściślej utkaną "sieć"...pozdrawiam zmęczonego życiem :)

Marius pisze...

Po takich "sesjach" przed komputerem
i jeszcze kilkoma ekranami -
następnego dnia -chowam się za ciemnymi okularami...
Niektórzy myślą - "aaale musiał zabalować" ;p,
inni np. w knajpce - posądzają,
że może "ktoś znany" ;p (naiwni...;D),
bo chowa się za szkłami... -
a mnie po prostu -
"wyrywa oczy"! - więc rozumiem -
CO czujesz... ;D

O fotografiach -
...niczego nie napiszę, bo...
szybko przewinąłem ;/.
Moja arachnophobia jest
większa, niż polski deficyt ;D)))).
Już oczywiście cały się drapię ;p
(Choć - nie zawsze, ale TEN obraz - w ułamku sekundy na mnie
podziałał...)
Obciach! ;p - wieeem ;D))) heh
No cóż... ;/ heh

Pozdrawiam!;)

Holden Caulfield pisze...

współczuję zmęczenia i gratuluję PAJĄKA OD GRUSZEK:)))

Emma pisze...

heheh...
jeść to mi się zawsze chce! na szczęście nie tyję, bo przy moim apetycie byłabym jak balonik :-))

pozdrawiam wszystkie Latarniki, Latarniczkę i Latarniczęta!

Rybiooka pisze...

Emmo a może latarenki ? :D

Się nie pochwalił że 1,5 tony węgla do komóreczki wrzucił :)
Już się czepiać z lękiem o zimę nie mogę. :)

Latarnik pisze...

Pchełko. Twój strażnik ma mniej włosów na nogach, bo może to kobieta?

Marius, ja tez wolę nie dotykać tych stworzeń, chociaż taki widok jak na zdjęciach jest fajny :)

Holden - ja zawsze mówię, że dam radę :)Taki już optymista ze mnie:)

Emmo, ja raczej też mogę dużo zjeść, a niewiele będzie widać, ale jakoś ostatnio apetyt mam mniejszy. Nie tylko ze zmęczenia :)

Rybia, do komóreczki to ja teraz tylko mp3 wrzucam :)

Rybiooka pisze...

No tak w ichniejszym dialekcie to STAJENKA nie wiedzieć czemu,
a nie myśl że ja z Ciebie ładowarkę zrobiłam :D hehheee

Ewa pisze...

Kocham słoneczniki;)

Trafiłam do Ciebie metodą "z bloga na bloga" i na pewno będę tu częściej zaglądać;)

P.S. Zdjęcie pająka zapewne dobre, choć ja musiałam przewijać stronę z zamkniętymi oczami;)