piątek, 21 sierpnia 2009

Lista zakupów...?

--  --  --

omiatam spojrzeniem zegary

łapię w garście czasu kurz

choć przez czas będę kiedyś stary

to bez niego ani rusz

ani róż


Monika siedziała przy kompie, a ja poszedłem dokonać wieczornej ablucji. Po powrocie miałem napisać listę zakupów,a wyszło mi to, co powyżej. 

A poniżej zdjęcie z dzisiejszego spaceru do Parku Miejskiego im. Gabriela Narutowicza (!)


Aha! Dodać muszę, iż w Zaciszu Wyśnionym jest nowa kolejka książkowa :)

6 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

listy zakupów
potrafią być piękne:)

Emma pisze...

to prawda!
ta jest wyjątkowo udana. pachnie różami i przemijaniem. tak sentymentalnie pachnie jak w szafie starszej pani :-) mam nadzieję, że nie weźmiesz mi za złe tego porównania, ale ja strrrasznie lubię taki zapach. jak tylko mam okazję i zażyłość rodzinna mi pozwala to obwąchuję szafy :-D każda pachnie specyficznie, kazda inaczej i kaśda pięknie.

Pchełka pisze...

czas nie do kupienia, nie do ruszenia, cofnąć się nie da...mija bezpowrotnie...

Latarnik pisze...

Emmo, nie czuję się jak szafa starej kobiety, bo moja kobieta nie jest stara :) :)

Marius pisze...

Taaa... - czasu się nie kupi,
niestety... ;/
Pozostaje nam więc -
pięknie go przeżywać...
Każdą chwilę.

Pozdrawiam!;)

Emma pisze...

ojjjj....
ależ z Ciebie przekorne stworzenie :-))
ja nie Ciebie porównywałam do starej szafy, tylko nastrój wiersza przywiódł mi na myśl ten zapach!

:-))