środa, 9 grudnia 2009

Awers

Oglądaliśmy sobie wczoraj film z żoną mą. Taki co to o nim głośno, bo aktorzy dostali nagrody. I faktycznie .. Dla gry Agaty Buzek, Krystyny Jandy, Anny Polony i Marcina Dorocińskiego ten film warto było obejrzeć. Film nazywa się "REWERS".


A dlaczego w tytule awers? Bo mam awersję do pewnego sposobu kręcenia filmów. Do takiej typowo polskiej retrospekcji. Pokazuje się bohatera poprzez to, co działo się z nim w młodości. W kinie amerykańskim, czy innym jest też taki motyw, lecz osadzony w uniwersalnych realiach. A w Polsce ten film jest tylko polski. W tym przypadku lata tuż przed śmiercią Stalina. Pokazano znakomicie terror komunizmu, system, który wtedy działał tylko po to, by mentalnie ludzi zniewolić. I OK. Tyle, że film ten jest zrozumiały tylko dla Polaków. Hermetycznie polski. Ktoś nieznający naszej historii powojennej nie będzie miał bladego pojęcia o co chodzi. Za mało tu tego uniwersalizmu.

Jakiś czas temu mówiło się o polskiej szkole filmowej. I myślało: Kieślowski, Zanussi, Wajda i jeszcze paru innych. Teraz tej szkoły nie ma. "DEKALOG" np. też był osadzony w rzeczywistości typowej dla ówczesnej Polski, jednak to, co pokazywał było czytelne dla wszystkich. Uniwersalne prawdy. W "REWERSIE" tego mi właśnie zabrakło i za to film ma u mnie "minusa" :)


8 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

a ja bym tam obejrzał i w ogóle do kina poszedł!!!!!!!!

Margo pisze...

nie widziałam, hm...

Rybiooka pisze...

Holden do kina hmm to za jakieś 5 lat pójdziemy :D tak za rączkę, bez dzieci.Hmm tylko czy Latarnik jeszcze za rączkę będzie chciał ze mną chodzić? :D

Film warto obejrzeć jest o czym rozmawiać po !!!

Emma pisze...

Rybko,
jak dzieci podrosną, to dopiero będzie CHCIAŁ :-))teraz grzecznie czeka w kolejce :-))

na jutrzejszy wieczór miałam w planie wyjście do kina własnie na Rewers, ale teraz to już nie wiem ... jeśli dołujący to nie idę :-(

Latarnik pisze...

Emmo, idź do kina! Dołujący nie jest na pewno, a dla gry aktorskiej warto!

Zeruya pisze...

Latarniku Twój komentarz do Emmy przywrócił mi wiarę, że jednak warto. łamię się.
Też chciałam do kina, ale ostatnio wciąż mi wszystko umyka

Emma pisze...

nie poszłam w końcu, ale nie z powody Twojej recenzji - miałam gości. może się w końcu wybiorę.

Beata pisze...

Ja była i bardzo polecam, mam zastrzeżenia tylko do charakteryzacji głównej bohaterki, bo zrobili z niej straszną, ledwie chodzącą babcie lat koło 90 a powinna mieć 60-65 lat...