sobota, 12 grudnia 2009

Stare zeszyty...

SPOTKANIE  I

świetliste oko radia

milczy

myślenie w ciszy sprawia ból

za szybą samochodu

skowyt niosący lęk


jadę polną drogą

zapada zmrok

przede mną

wolno posuwa się Bóg

11 komentarzy:

MajaK pisze...

...piękny wiersz....

Emma pisze...

chciałabym, żeby przede mną się też posuwał :-(

Maja ma rację.

Holden Caulfield pisze...

cudna puenta

marcinsen pisze...

Też na mnie zadziałał. Czuć ten las, bezpieczeństwo samochodu, ale jednak z niepokojem, bo jakieś zwierzę za oknem, zmrok, ale jednak przytulnie, bo Bóg...

Beata pisze...

gdyby sie pojawił przede mną...wystraszyłabym się...

marcinsen pisze...

Boga się boisz?!No co ty...:P

Latarnik pisze...

Bój się Boga, Beato... Naprawdę byś się wystraszyła??

A serio... Ja nie jeżdzę samochodem,bo choć mam prawo jazdy, to nie mam samochodu i jeździć nie bardzo raczej potrafię :)
Wiersz z wyobraźni i w tym wyobrażeniu się Boga nie bałem. Zresztą nadal się Go nie boję. Bo czego?

Pchełka pisze...

..no no i tu bym polemizowała pod tymi komentarzami..ale wiersz bardzo mi się podoba..pozdrawiam.

MajaK pisze...

...nareszcie JEST!!!!!...jak nigdy w życiu połknęłam za jednym oddechem......JESTEŚ WIELKI.......dziękuję po tysiąckroć......dziękuję...:):):)...cudną masz duszę Latarniku.......

Latarnik pisze...

Maju, nie przesadzaj... :)

MajaK pisze...

..nie jestem ogrodnikiem...nie lubię ziemi za paznokciami...mówię co czuję...sam widzisz jak mi się obrazki pchają przed oczy..:):)....