poniedziałek, 21 września 2009

Jestem Włóczykijem

Ostatnie dni lata, pierwsze jesieni... Wrzesień nas rozpieszcza jeszcze, ale niebawem październik. I pewnie trzeba już będzie wyciągnąć te wszystkie swetry, kurtki, buty... Lubię jesień. Za jej barwność, za ten specyficzny zapach liści, suchych traw, nawet za wszędobylska wilgoć... Za tę magiczną melancholię i długie wieczory, za ten wiatr, który prowadzi wszystkich Włóczykijów...

To idę...







7 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

piękne "cienie", a orzechy - kto TO będzie łuskał:))))

Rybiooka pisze...

Holden no jak to kto ??? dziadek do orzechów :D

Włóczykij, długie wieczory.... hmm zaczniesz chodzić z kumplami na piwo do sklepu?

słodko-winna pisze...

Druga fotografia jest zachwycająca:)))
No kocham jesień i już, nawet za te grube swetry ciepłe buty kurtki krępujące ruchy i zapach.Zapach jest niesamowity:)

Margo pisze...

orzechy, no właśnie, muszę do rodziców wyruszyć, po orzechy... dopisz tytuł do wiersza :)

Pchełka pisze...

to światło przebijające się w lesie jest magicznie cudowne...

MajaK pisze...

...też jestem włóczykijem....i kocham jesień....nawet jak wiatrem i deszczem przywita.....kradnę kasztany wiewiórkom.....i marzę.......:)...piękne fotografie :)....

Małgorzata pisze...

Też jestem włóczykijem, pięknie ta jesień u Ciebie dojrzewa Latarniku :)