niedziela, 15 listopada 2009

Ślimak pokaż rogi...

Wczoraj był dzień Urodzinowy. Udało mi się zanim usiedliśmy do tortu złapać obiektywem coś, co zauważyła na jednej z naszych czereśni Agata. W wielu miejscach z pnia drzewka wypływa żywica. Zbierając ją sobie patykiem dostrzegła w jednej z niemal stwardniałych kropli małego ślimaka. Ciężko go było sfotografować, ale jakoś widać. Rogów to on już nie pokaże... 


Tu ślimaka nie widać, ale żywica ładnie spłynęła.

A to już białe wino

I taki drobiazg, za który Monika mnie może nie udusi...

8 komentarzy:

MajaK pisze...

Zachowaj ślimaczka...za milion lat piękny bursztyn z tego bedzie...:):).....cudny portret...mam nadzieję,że żyjesz??.....:):)...

Holden Caulfield pisze...

Mam nadzieję, że przeżyłeś duszenie:) a "sprawa ślimaka" jest WIELKA - no mała zauważa szczegóły, a to moim zdaniem cecha bezcenna, WIELKA.
pOZDRAWIAM

Latarnik pisze...

Przeżyłem :) I poczekam nawet te parę tysięcy lat na bursztyn ze ślimakiem...

Emma pisze...

ślimak ślimakiem, ale to z białym winem jest super!

Margo pisze...

Hehe, powiązałam ze sobą wszystkie fotki, uściskaj Rybkę :)

Rybiooka pisze...

hehehehehehehhehehehehehheheheheheehehee Rybka czuje się uściskana :D

Ale moje zdjęcie było przed winem, ja po prostu ostatnio na zdjęciach wychodzę jak maszkara ;D

Zeruya pisze...

Fajnie będziesz miał za kilka tysięcy lat, z tym ślimakiem .

DObrze, że można czekać popijając wino :))

Małgorzata pisze...

Piękne te zdjęcia, a ślimakowi to dobrze, zaklęty w żywicy:) Pozytywna, ładna śmierć.