poniedziałek, 12 października 2009

Magiczne Drzewo i kolejny wyjazd...

Jeden wyjazd mam za sobą. Zmęczył mnie okropnie, już chyba za stary jestem na piesze wędrówki po mieście... Kręgosłup wysiada... Chyba też jakieś warszawskie przeziębienie złapałem, bo katar nieustanny od wczoraj...

Drugi wyjazd w kolejce i w związku z tym poszukuję noclegu taniego w Krakowie. Z czwartku (15.10) na piątek. Jak ktoś coś wie, to poproszę o informacje. Kilka miejsc już sprawdziłem, ale tam ceny zaczynają się od 100 zł.

A wracając do sobotniego wyjazdu. W jednej z dworcowych księgarni kupiłem dzieciom książkę Andrzeja Maleszki "Magiczne Drzewo". Na jej podstawie powstał teraz film kinowy. Wczoraj rano zamiast wyjść z łóżka zwołaliśmy dzieciaki i zacząłem czytać na głos. Niewiele brakowało, a skończylibyśmy wieczorem, ale Agatka już zasypiała na stole :) Książka jest świetna!!! Polecam wszystkim rodzicom i dzieciom!! Naprawdę warto przeczytać. I na film chyba też pójdziemy jak się uda.


8 komentarzy:

Rybiooka pisze...

A wszystko przez mały reset Rybiookiej ;)
ale miło było zbierać siły do wstania gdy tak czytałeś....

to tak jak niektórzy wielcy wspominają o takim stadnym czytaniu ;)

Kobieta Ptak pisze...

cała latarnia czyta dzieciom :-)

musiało być magicznie! nie pamiętam, żeby mi kiedykolwiek rodzice czytali... :-(

słodko-winna pisze...

O rany! Ależ masz rozjazdowy czas.

A to Magiczne Drzewo to chyba był takowy serial-ja dorosły człek uwielbiałam go oglądać z moim synem:))

Latarnik pisze...

Serial też był, a teraz jest pełnometrażówka.

słodko-winna pisze...

Dzieciakom pewnie się spodoba:)

Holden Caulfield pisze...

najpierw był serial, książka gdzieś potem obok, teraz kino. Ja czytałem, Szymon oglądał. Jesteśmy ZA!

Pchełka pisze...

oglądaliśmy odcinki serialu...do kina boję się iść..ale po Twojej zachęcie się wybierzemy! Pozdrawiam

Małgorzata pisze...

A ja się wychowałam na Maleszce, pamiętam "Ofelię", "Ofelię na wakacjach" czy "Mechaniczną Magdalenę". Szkoda, że dzisiaj nie ma czegoś takiego jak teatr TV dla dzieci - chyba oglądałabym częściej niż te poważne sztuki :) A "Magiczne Drzewo" widziałam w odcinkach i najbardziej chyba podobała mi się historia o kredce:)
Z takich spektakli dla dzieci to szalenie miło wspominam "Szczególnie małe sny" Osieckiej o tym jak dzieciom umilić noszenie okularów:) To było moje pierwsze zetkniecie z Osiecką.