piątek, 12 czerwca 2009

Spacerowy zapiątek

Spacery od rana. Wziąłem urlop na dzień pomiędzy Bożym Ciałem a zapiątkiem (znaczy weekendem), żeby trochę odpocząć od pracy i na spokojnie wyjść z Rodzinką na dłuuuugi spacer za miasto. Plany oczywiście pokrzyżowała pogoda :) Wiało straszliwie od rana samego i nie wiadomo było co ten wiatr przywieje... Zatem od rana wizytacja kilku sklepów w mieście czyli normalne zakupy. Dopiero po obiedzie udało się wyjść na spacer. Niekoniecznie tam, gdzie sobie zaplanowałem. Nie napiszę gdzie, bo jeszcze Rybiooka poczyta i się dowie :) Poszliśmy do najbliżej położonego lasu.

Wyprawa prawie czterogodzinna, dzieciaki zmęczone i marudzące pod koniec, ale mimo wszystko popołudnie pełne luzu. Chociaż trochę boli jak człowiek niemal w pełnej głuszy zobaczy stos puszek po karmie dla psa albo rozciągnięte wzdłuż ścieżki worki pełne śmieci... Cóż.. Daleko nam jeszcze...

A oto fotorelacja z owej wyprawy. Zdjęć śmieci nie będzie.

Na koniec zagadka. Co jest na poniższym zdjęciu? Kto odgadnie, może wygra jakąś nagrodę ? Jeszcze nie wiem jaką :)  Monika, nie podpowiadaj :)

5 komentarzy:

gosia pisze...

świetny wypad do lasu i piękne zdjęcia,muszę pomyśleć aby moje zastolatki wyciągnąć na taki saper :))
myślę ,że na ostatnim zdjęciu jest zwisające zaschnięte błoto na korzeniach :))
wygrałam coś?

Holden Caulfield pisze...

:) nie gram:)

ale...
ładnie, dobrze, spokojnie!!!
Znalazłeś jednak czas:)!!!

caminho pisze...

pięknie złapane chwile..

Latarnik pisze...

Gosia-wygrałaś! To jest piasek zaschnięty na korzeniach sosen.
Holden-czas się zawsze znajdzie .Nawet niejako przy okazji :)
Caminho-lubie takie chwile łapać...

anna_pe pisze...

Już kokurs rozwiązany!Spóźnilam się...a ja właśnie chcialam zgadnąć,że to piach na korzeniach jakiejś rośliny...:)