poniedziałek, 29 czerwca 2009

Dialogi z Agatą...

Tytułem wstępu: dziewczynki wybierają się na dwór. Zośka ma już buty, Agatka chce założyć inne niż te, kóre zakłada codziennie na podwórko.

Ona: - Chcę założyć sandałki!

Ja: - Ale przecież masz sandałki..

Ona: - Ale nie te!

Ja: - No to jakie?

Ona: - Takie z widokiem na palce...


A tak poza wszystkim... Mieszkam w małym mieście. Coś by chciał człowiek zrobić dla ludu - że niby taki społecznik jestem, idealista, cholera! - a tu... Jak głową w mur. Rozumiem, że ludziom się nie chce. Nie ma pracy, a kto ma to pensja dużo poniżej średniej krajowej. Rozumiem tych, którym się chce i coś robią i w nich jest poparcie dla wszelkiej inicjatywy. Tylko nie mogę pojąć tych ludzi, którzy mówią, że chcą, nawet coś robią i mają potencjał, ale jak przyjdzie do konkretnych rozmów typu "załóżmy stowwarzyszenie, żeby nikt nie mógł nas po prostu olać" to wymiekają. 

Ja wiem, że tu taki klimat jest. Jakby się ciagle PRL nie skończył...

6 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

WAŻNE, ŻE Tobie się chce - to Twoja wartość (dodana)

A widok na palce - cudeńko!!!

Rybiooka pisze...

Ale jak długo może się tylko chcieć?
Jak się ma związane ręce przez układy polityczne, kumoterstwo....
A to że "dajemy za darmo" jest kolejnym powodem aby traktować Nas jak świrów....
Czasem się odechciewa...

MajaK pisze...

....sandałki z widokiem na palce mnie powaliły na kolana..:):)....
kiedyś uciekłam z takiego miasteczka na oślep......byle dalej...
....czasem żałuję....

Emma pisze...

mam nadzieję, że Wam się nie przestanie chcieć, może z czasem innym się zachce?


sandałki super! przywłaszczam sobie ten tekst - jeśli pozwolisz :-D jutro go sprzedam w pracy :-D

Kopacz pisze...

Mówią, że w jedności siła...

Latarnik pisze...

Emma: masz przyzwolenie :)
Kopacz: w jedności siła tak o ile ma się sprzymierzeńców :)