czwartek, 17 marca 2011

Z pisaniem to ja ostatnio mam problem... Tak jak i z czytaniem, bo w tej chwili Dukaj leży odłogiem, a poczytuję tylko jakąś książkę, której nie muszę za bardzo rozumieć. Nie wiem czy to przesilenie zimowo-wiosenne czy za dużo myślenia w pracy czy co tam jeszcze. Tak wychodzi, że nic a nic nie wychodzi. Nawet się czasem nie chce kliknąć tych kilku zdań...

Zatem w ramach minimalistycznej notatki dwa ujęcia z ostatniego wyjścia do lasu :)


9 komentarzy:

Beata pisze...

to przez te robale ta kłódka? :) swoją droga piekne:)
tak juz drugi dzień do Ciebie wleźć nie mogłam i chyba nie ja jedna...

Anonimowy pisze...

Przesilenie to jedno, a Czytelnicy tutaj zaglądają i czekają na nowe wpisy i fotki! A swoją drogą ładne te dwie leśne migawki. Wiosna tuż, tuż. Mój kot ma już wszelkie symptomy:) Ja też ostatnio kilka tygodni "męczyłam" książkę -nie, nie była zła, wręcz mnie zachwyciła, ale sił i czasu brak. Pozdrawiam! Latarnica

Pchełka pisze...

nic na siłę..Pozdrawiam ..A.

Latarnik pisze...

Beato, to nie przez te robale z fotki tylko nadgorliwość Google`a. Na niektórych przeglądarkach wyrzucało ostrzeżenie o wirusie, ale to już załatwione.
Latarnico, no jakoś nie mam chęci ani na pisanie, ani na focenie... Się zebrać nie mogę coś..
Pchełko, pewnie, że nic na siłę, ale już mi trochę głupio, że tu taki przestój :)

Margo pisze...

Ale już można zajrzeć :) mnie to jeszcze łapie atak paniki, gdzieś w środku. A mrówki jakieś takie przerażające...

Latarnik pisze...

Margo, spokojnie... A mrówkom ktoś wywalił mrowisko do góry nogami i stąd ta ich straszność :)

Zeruya pisze...

Tak się cieszyłam na wiosnę, a ona poszła gdzieś sobie

pff :)

Emma pisze...

wypowiadasz się zdjęciami, są czasem bardziej wymowne niż słowa :)

Latarnik pisze...

Emmo, tak myślisz? Tyle, że zdjęć też ostatnio nie robię. Światło jeszcze nie to i zimno... A jak jest fajne światło, to ja najczęściej w pracy :)