niedziela, 21 lutego 2010

Stany skupienia

Są różne. Najłatwiej kojarzą się te znane z zajęć fizyki. A ja ostatnio mam problem ze skupianiem się na pisaniu, na prowadzeniu bloga. Pomysłów na posty nie brakuje. Wystarczy przecież jakieś zdanie zasłyszane u dzieci czy w radio. Albo tekst znaleziony w sieci czy artykuł w Wyborczej (polecam ten o Sieci właśnie z ostatniej soboty). Ale żeby coś napisać, sklecić cokolwiek z tych treści, to już nie bardzo... Nie wiem czy to zimowe zmęczenie, czy znudzenie chwilowe pisaniem tutaj, czy może zwyczajne lenistwo. Najczęściej szkoda mi czasu, bo przecież zamiast pisać mogę coś nowego poczytać :) Błędne koło się tworzy.
Od paru dni męczy nas przeziębienie. Niemal wszystkich po kolei, mnie jakoś ominęło tym razem. Najgorzej przechodzi je Zosia, bo już trzeci dzień leży z gorączką i nic prawie jeść nie chce. Poza kaszlem nic jej nie jest, ale osłabiona strasznie. Dziś już temperatura jej spadła, ale marudna jest jak nie wiem co. No, ale to skutek uboczny...
Żeby nie zanudzać garść obrazków.

A tak bawiła się kilka dni temu :)



A to pierwszy samodzielnie ulepiony Plastelinowy Ludzik Agaty:


No to miłej niedzieli! Słońce wyszło :)

11 komentarzy:

Ida pisze...

To ja może podeślę Szwagra do Twojej córuni. Myślisz, że udzieliła by mu lekcji z gry na bębenku?

Czaderska plastelinowa kaczka wyszła:))).
(Ale jeśli to ludzik... to ciiii)
:)))

Margo pisze...

Zdolna bestia, zregeneruje się i dalej będzie bębniła :)

Ściskam Was :)

Małgorzata pisze...

Ja tez mam ostatnio problem z pisaniem, ale wynika on z przemęczenia pracą (taki okres na uczelni) i jak przychodzę do domu nie mam już siły na nic, nawet na czytanie. Dobrze, że jeszcze czasami jakiś film zobaczę, bo inaczej bym stała w miejscu...Super plastelinowy ludzik, ja ostatnio robiłam z dziećmi w bibliotece smoki z masy solnej:)

Jolanta pisze...

U nas tez grasują wirusy. nawet Franklin, dobry na wszystko, nie pomaga ;-)). Tatianka zdrowieje, ale ja zaczynam zmagania z grypą. Życzę Wam wszystkim zdrowia. Głowa do góry. :-)

Latarnik pisze...

Jolu, u nas głowa zawsze do góry, ale dzięki na zapas :)
Ida, ja nic nie powiem o tej kaczce :)
Margo, my też ściskamy!
Małgorzato, mnie praca nie męczy aż tak bardzo, to jakieś ogólne znużenie. Chyba :)

Mała Mi pisze...

Jeśli chodzi o pisanie, to chyba każdy z piszących tak ma, że następują chwile przesytu... nie przejmuj się :)

Kurujcie się i odpoczywajcie :)

Zeruya pisze...

Zdrowia!

Talenty muzyczne i plastyczne więc ..:)

lelevina pisze...

znam to uczucie niemocy twórczej, które tak naprawdę niemocą nie jest, bo robi się wtedy bardzo interesujące rzeczy:) no, Zosia bardzo twórcza, nawet w chorobie:)

Rybiooka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Beata pisze...

u mnie w domu choróbsko wije sie od miesiąca, raz u tego, drugi raz u tamtego a potem znowu u tego...koszmar

Holden Caulfield pisze...

zdrowia i permanentnego SŁOŃCA,

życzę!