środa, 4 listopada 2009

Leszcz ze ściegiem

No i stało się... Wiało dwa dni. Raz mocniej, raz lżej, ale wiało. I przywiało pierwszy drobny śnieżek. Z deszczem, bo przecież za ciepło na sam śnieg. Zobaczymy co dalej... :) 

Wiatr przywiał też parę myśli poskładanych w litery...


--  --  --

w koleinach wiatru

z rozpiętą

po ostatni guzik głową

przebiegam z ulicy w ulicę

głęboko połykając świat


oczy łakomie szukają

ostatnich oznak jesieni


A za oknem deszcz ze śniegiem, deszcz ze śniegiem, deszcz ze śniegiem, leszcz ze ściegiem...

3 komentarze:

Holden Caulfield pisze...

dobrze się czyta, a fraza
z rozpiętą

po ostatni guzik głową

BOSKA!

Emma pisze...

że też Holden musi zawsze mówić to samo, co ja chciałam powiedzieć, w dodatku zawsze jest szybszy!

świetny wiersz!! rewela!

Pchełka pisze...

nic '+' nic '-' mnie się też bardzo podoba :)